Wspomnienie z pogrzebu Ojca Bill’a

Data: 2 kwietnia 2008

Kraków 2 kwietnia 2008 r.
Entebbe, Uganda 18-21 marca 2008
Wspomnienie z pogrzebu Ojca Billa
Beata Lahey, tłumacz i koordynator rekolekcji Ojca Bill’a

Home dvdrip

Przyjeżdżał do nas przemierzając kontynenty, więc aby go pożegnać, przyszło mi wyruszyć aż do Entebbe w Ugandzie. Ojciec Bill pragnął umrzeć i zostać pochowany w Ugandzie. Jego pogrzeb odbył się 19 marca w Entebbe, u stóp Matki Bożej od Cudownego Medalika, w dniu Jego patrona, Świętego Józefa.

Wiadomość o śmierci Ojca dotarła do mnie sms’em o 5:50 rano naszego czasu, 14 marca. W pierwszym odruchu pomyślałam, że może to być kolejna niepotwierdzona plotka, bo przecież Ojca już wielokrotnie „uśmiercano”. Niestety, w skrzynce odbiorczej był już list od Joan, koordynatorki rekolekcji z Irlandii, potwierdzający tą smutną wiadomość.

The Sting dvdrip Drip Dippy Donald trailer

Ojciec Bill umarł w drodze. Do ostatnich chwil swego życia głosił Słowo Boże. Zdecydował pojechać do Gulu nie zważając na to, że odwołano lot. Gulu leży na północy Ugandy i od 24 lat toczy się tam wojna. Zabrał ze sobą swego wychowanka Ojca Antoniego, wsiadł do samochodu i ruszył w siedmio i pół godzinną podróż do Nieba….., bo takie właśnie znaczenie ma słowo Gulu w narzeczu Andola, jak nam później wyjaśnił podczas homilii pogrzebowej Biskup pomocniczy Kampala, Christopher Kakooza. W drodze zadzwonił do wszystkich wychowanków pracujących w Afryce Wschodniej. Pocieszał ich i przypominał, że jest z nimi, jakby wiedział, że kres życia jest bliski.

Rocky movie

Kiedy dotarli na miejsce, Ojciec udał się prosto na stadion, gdzie czekało na niego 300 tysięcy uczestników misji ludowych. Tego dnia, po raz pierwszy od wielu miesięcy, spadł deszcz. Ojciec Bill nie czuł się dobrze i kilkakrotnie prosił Ojca Antoniego, aby zastąpił go w głoszeniu katechez. Nawet w ostatnich godzinach życia troszczył się o misję głoszenia Słowa Bożego. Wieczorem, 13 marca, kiedy uświadomił sobie, że zapomnieli o umówionym spotkaniu radiowym, poprosił, aby Ojciec Antoni nie odwoływał programu lecz go zastąpił. Po powrocie około godziny 24.00, Ojciec Antoni zastał Ojca Billa w bardzo ciężkim stanie. Wraz z siostrami Sacre Coeur zaprowadzili Ojca do samochodu, aby zawieść go do szpitala. Ojciec Bill zmarł w drodze do szpitala, wspierając swą głowę na ręce Ojca Antoniego.

In a Spiral State psp

Saving Shiloh ipod

Decyzję o wyjeździe na pogrzeb do Afryki podjęłam nazajutrz rano. Wraz ze mną wyjazd rozważało kilka osób, ale tylko mój doszedł do skutku. Samotność mojej wyprawy na Czarny Ląd skończyła się niespodziewanie w Amsterdamie. Wtedy to przez przypadek zorientowałam się, że na start w tym samym samolocie czeka również cała grupa osób związanych z rekolekcjami Ojca Bill’a: z Europy, Stanów i Korei. Wśród nich Joan i Sonya, które większość z Was zna. Na lotnisku w Nairobi, dołączyła do nas jeszcze grupa z Indii, a wśród nich rodzina Ojca Bill’a oraz księża ze Zgromadzenia Św. Wincentego a Paulo w Keralii. Tak więc lotem o 10:40 rano z Nairobi do Entebbe, przyleciało wraz ze mną około 20 osób.

Na lotnisku przywitał nas jeden z wychowanków Ojca Bill’a, Ks. Jan oraz kilku parafian, którzy służyli swoimi samochodami, aby przewieźć nas do domu rekolekcyjnego Sióstr Marie Reparatice. Powitała nas również słoneczna, kwitnąca, prosta i ufna Afryka, którą tak bardzo ukochał Ojciec Bill, że zapragnął tu umrzeć i zostać pochowany. I tak po kilku godzinach byliśmy już w wypełnionej po brzegi katedrze w Kampala. Tutaj przesuwaliśmy się wolno w procesji, aby pogrążeni w smutku na zawsze pozostawić w pamięci ziemskie ciało Ojca Billa. Pomimo opuchlizny spowodowanej zawałem, Ojciec spoczywał z uśmiechem na twarzy. Zgodnie z diagnozą postawioną przez lekarzy w 1976 r. trzeci zawał okazał się śmiertelny. Pan Bóg podarował jednak Ojcu dodatkowe 32 lata życia…

Mszę świętą celebrował Ksiądz Arcybiskup Diecezji Kampala – Cyprian Kizito Lwanga. Podczas homilii powiedział, że śmierć Ojca Bill’a zastała nas smutnych, ale mocno wierzących. Dziękował Bogu za Jezusa, bo bez Niego nie byłoby między nami Ojca Bill’a. Dziękował za misjonarzy, który położyli fundament wiary, ale zaznaczył, że to Ojciec Bill przeprowadził duchowe tsunami. W jego odczuciu, Ojciec był sługą Boga, człowiekiem modlitwy, instrumentem uzdrowienia zarówno duchowego jak i cielesnego, człowiekiem mocno wierzącym i świętym. Był wspaniałym kaznodzieją. Kiedy głosił katechezę, nikt nie zasypiał. Pomagał wyjawić kim tak naprawdę jest Bóg. Podkreślał, że Bóg jest doskonały, pełen miłosierdzia i sprawiedliwości. Ojciec Bill mówił nam o prostocie Boga. On sam był człowiekiem prostym. Przypominał nam, że Bóg żyje poza wymiarem czasu, że jest wieczny, że jest miłującym Ojcem.

Ks. Arcybiskup przypomniał, że właśnie w Archidiecezji Kampala odbyły się pierwsze rekolekcje Ojca Bill’a w Ugandzie. Wspominał o uzdrowieniu osoby cierpiącej na niekontrolowane, gwałtowne ruchy ciała, które miało miejsce w obecności biskupa. Kiedy Ojciec Bill nad nią się pomodlił, dolegliwość ustąpiła. Ks. Arcybiskup podkreślił, że uzdrowienia za przyczyną Ojca Bill’a nie wynikały z niego samego, ale sprawiała to moc Ducha Świętego. Wspominał też liczne katechezy Ojca Bill’a, m.in. o sakramencie spowiedzi, o aborcji, o przygotowaniu do dobrej śmierci. Ks. Arcybiskup wyraził wiarę i nadzieję, że Ojciec Bill pójdzie do Nieba, a my wszyscy, którzy Go znaliśmy, będziemy mieli tam orędownika. Na zakończenie homilii zaintonował znaną wszystkim pieśń, której uczył Ojciec Bill podczas rekolekcji Jezus kocha mnie.

Beetle Juice

From Dusk Till Dawn hd

Zarówno podczas homilii, jak i wielu innych wystąpień kończących Mszę św. wielokrotnie rozbrzmiewały oklaski. Zwłaszcza wtedy, kiedy padały słowa o świętości życia Ojca Bill’a. Dopiero tutaj w Afryce, zrozumieliśmy, dlaczego Ojciec Bill tak często powtarzał, że w naszym śpiewie brakuje życia i radości. Afrykanie, mają to do siebie, że w ich śpiewie uczestniczy cała osoba: głos, ciało i duch. A w śpiewie widać zaangażowanie i poruszenie całej osoby. Te obserwacje odebrałam jako zaproszenie do tego, by zachowując nasz europejski temperament i obyczaje, podjąć próby zafrykanizowania naszej modlitwy śpiewem i zastąpienia powagi skupienia – uśmiechem radości.

Ciało Ojca Bill’a przewieziono z katedry w Kampala do Sanktuarium Cudownego Medalika w Entebbe. Wszyscy doskonale pamiętamy wielkie nabożeństwo Ojca Bill’a do Matki Bożej i jego życie pełne rozważań Różańca Świętego. Wielu z nas nosi taki cudowny medalik, który otrzymaliśmy od Ojca Bill’a w trakcie rekolekcji. To właśnie w tym niewielkim sanktuarium, wybudowanym staraniami Ojca Bill’a, 19 marca, złożono tam jego doczesne szczątki.

Setki ludzi pragnących Go pożegnać przewijały się w przeddzień i noc pogrzebu przez sanktuarium Matki Bożej Cudownego Medalika. Tam wystawiono ciało Ojca Bill’a. Również dla mnie był to czas pożegnania i podziękowania. Siedziałam w pobliżu, płakałam, wspominałam i gorąco modliłam się modlitwą dziękczynienia i prośby o dalsze łaski za przyczyną Ojca. Wielu z nas dotykało Jego ciała jak relikwii świętego. Było to przepiękne świadectwo ufnej, żywej wiary, że Ojciec Bill stoi już przed obliczem Pana i modli się za nami.

O godzinie 13.00 rozpoczęła się uroczysta Msza święta pogrzebowa i trwała około trzy i pół godziny. Przybyło wielu Arcybiskupów, biskupów, przedstawicieli rządu i około 3 tysięcy wiernych. Od czasu śmierci Ojca do dnia pogrzebu, w jego intencji odprawiono wiele Mszy św., w których licznie uczestniczyli wierni. Jak oszacował Ojciec Antoni, na Mszę św. w Gulu przybyło ok. 200 tysięcy osób. Pozostałe Msze święte w katedrze w Kampala gromadziły około 7 tysięcy osób.

The Dark Backward buy

The Girl in the Caf? film

Uroczystości pogrzebowe Ojca Bill’a przemówieniem rozpoczął drugi zastępca premiera i minister infrastruktury (Public Sernice), Pan Henry Muganwa. Wyraził ogromną radość, że rząd Ugandy wydelegował właśnie jego, by pożegnał Ojca Billa, przywódcę duchowego, człowieka wielkiej prostoty i cnoty. Podkreślił, że wszystko co czynił Ojciec Bill było bardzo przykładne, monastyczne. Ojciec był doskonałym pasterzem. Zastępca premiera przypomniał też postać Matki Teresy z Kalkuty. Zarówno Ojciec Bill jak i Matka Teresa uczyli nas całkowitego oddania się Bogu, prostoty życia, godnego traktowania bliźnich, stosunku do prostych ludzi. W dalszym ciągu dziękował Bogu, że posłał Ojca Bill’a do Ugandy. Podkreślił, że śmierć Ojca Billa w tym kraju jest dla mieszkańców wielkim błogosławieństwem. Pokornie prosił pasterzy kościoła obecnych na pogrzebie, by zachęcali do modlitwy o kanonizację Ojca Bill’a. Wspominał też pogrzeb Ojca Świętego Jana Pawła II i okrzyki „santo subito”. Zachęcał Ugandyjczyków, aby modlili się o rychłą kanonizację Ojca Bill’a. Homilię wygłosił biskup pomocniczy archidiecezji Kampala Christopher Kakooza. Przytoczę streszczenie kilku fragmentów jego wypowiedzi:

W roku 1996 roku Ojciec Bill zapukał do moich drzwi. Przysłał Go do mnie Kardynał Emanuel Wamala. Początkowo Ojciec miał wygłosić rekolekcje dla księży i biskupów. Okazało się, że pierwszego dnia nie zjawił się na rekolekcjach. Ks. Biskup żartował, że w związku z tym ks. Kardynał wydelegował jego, aby tego dnia wygłosił katechezy. W konsekwencji pozostał, by uczestniczyć w całych rekolekcjach. Zanucił piosenkę „Jezus kocha cię”. Na odzew nie trzeba było czekać. Po chwili już wszyscy śpiewali razem z biskupem. Wspominał motto Ojca Bill’a „Jezus cię kocha” oraz jego prostotę i humor. Zdarzały się cuda, ale Ojciec najpierw uczył wybaczać. Mawiał, że na początku potrzebne jest nawrócenie, a wszystko inne będzie nam przydane. Na zakończenie Ks. Biskup podkreślił wielkie duchowe przebudzenie w Ugandy, które spowodował Ojciec Bill.

Dzieło nowej ewangelizacji i posługi całkowitej terapii osoby w szpitalu Pana Jezusa, które prowadził Ojciec Bill nadal trwa. Jak wspomniał ksiądz Arcybiskup Lwanga podczas pogrzebu, Ojciec Bill był instrumentem w procesie uzdrowienia duchowego i cielesnego, którym posługiwał się Duch Święty. Ten sam wieczny i miłosierny Bóg nigdy nas nie opuści, ani nie zawiedzie. Zgromadzenie św. Wincentego a Paulo z Indii, wybrało Ojca Antoniego, który był przy Ojcu Bill’u w chwili śmierci, by kontynuował dzieło Jego rekolekcji Usłyszeć, doświadczyć, dać świadectwo Jezusowi.

Tak więc tegoroczne Rekolekcje Ojca Bill’a w Polsce odbędą się od 3 do 9 sierpnia w Konstancinie. Poprowadzi je właśnie Ojciec Antoni. Trwajmy w modlitwie i ufajmy, że wielkie dzieła Pana dane nam teraz będzie poznać przez posługę Ojca Antoniego, który niejednokrotnie towarzyszył Ojcu Billowi i wspólnie z nim głosił katechezy rekolekcyjne. Jest młodym rozmodlonym księdzem, który oddaje swoje siły, zapał i miłość w służbie Bogu i bliźnim. Mieliśmy okazję poznać go w Ugandzie. Jest otwarty, uczynny, radosny, prostolinijny i pełen wigoru. Rekolekcje pragnie prowadzić tak jak nauczył go Ojciec Bill, łącznie z konsultacjami indywidualnymi. Dzieła zrodzone na takich fundamentach muszą być trwałe, bo stworzone są przez samego Pana. On bez wątpienia zadba, byśmy nie ustawali w ich kontynuacji w zapoczątkowanym przez Niego wielkim procesie ewangelizacji. Wierzymy, że katechezy rekolekcyjne głoszone przez Ojca Antoniego, równie mocno poruszą nasze serca, a Pan będzie tak blisko jak przez wszystkie lata posługi Ojca Billa. Zaufajmy Panu, Bo On nas nigdy nie oszuka i nigdy nie okłamie, bo jesteśmy Jego największą miłością

Ojciec Bill założył w Afryce Wschodniej wiele domów modlitwy. Budowa: Domu Zgromadzenia i Sanktuarium Cudownego Medalika w Entebbe, Domu Zgromadzenia oraz Kościoła parafialnego w Vikindu, Dar Es Salam, czy Kościóła parafialnego w Kigoma została już ukończona. Inne dzieła, np. w Vikindu i Uvinsa są w trakcie realizacji. W drodze na uroczystości pogrzebowe Ojca gościliśmy w domu Zgromadzenia w Entebbe oraz Cudownego Sanktuarium Cudownego Medalika. Widzieliśmy również teren przeznaczony pod budowę kolejnego domu rekolekcyjnego. Tu właśnie 19 marca Ojciec planował położyć kamień węgielny. Odwiedziliśmy również Centrum Rekolekcyjne w Masaka, położone około 3 godziny drogi samochodem na południowy zachód od Entebbe. Jest to piękne wzgórze o symbolice biblijnej. W pierwszej kolejności powstaje tu dom dla księży, a w dalszej dom rekolekcyjny. Na tym wzgórzu odbywają się już rekolekcje pod gołym niebem. Co miesiąc przybywa tu kilkaset osób, natomiast doroczne misje przyciągają kilka tysięcy osób. To właśnie tu Ojciec Bill świętował swoje osiemdziesiąte urodziny.

download Jaws: The Revenge

Wspólnie z Ojcem Antonim, na tym wzgórzu grupa koordynatorów rekolekcji z Europy, Stanów i Korei, odprawiła w Wielki Piątek Drogę Krzyżową.

Kategoria: Informacje

Skomentuj to:

Info: Podziel się swoją opinią na ten temat i napisz co myślisz.