Świadectwo Otwock 2008
Od dawna w moim sercu było ogromne pragnienie, aby uczestniczyć w rekolekcjach. Bardzo potrzebowałam i pragnęłam uzdrowienia duchowego i oczyszczenia po moich trudnych doświadczeniach: kryzysie duchowym, uzależnieniu od wróżbiarstwa, cierpieniach zadanych przez najbliższych, odczuwanym przeze mnie niezrozumieniu i upokorzeniu, braku miłości, a w konsekwencji cierpieniu fizycznym objawiającym się m.in. bezwładem nóg, przewlekłą alergią (częste ataki duszności), bezsennością, lękami, brakiem chęci do życia, aż w końcu odczuwaną ciemnością i niepokojem. Mam za sobą nieudany związek małżeński (mąż odepchnął mnie w ciężkim dla mnie okresie, kiedy straciłam pracę), trudny czas, gdy dowiedziałam się o chorobie mamy, potem taty, kłopotach brata. Straciłam też moje upragnione dziecko. Były to bez wątpienia trudne chwile w moim życiu. Dlatego często zastanawiałam się, czy moje życie ma jeszcze sens? Czy istnieje jeszcze dobro, skoro doświadczyłam tak wiele zła?
I kiedy byłam całkowicie pogrążona w ciemności i bezsilności, właśnie wtedy zrozumiałam, że jedyny ratunek jest w Panu Bogu. Gorąco błagałam Pana Boga i Maryję o pomoc. Wówczas uświadomiłam sobie, że tylko On może mi przywrócić siły fizyczne i duchowe. Przyjęłam Jego wolę, a On stanął na mojej drodze. Pan Bóg objawił się w moim życiu poprzez łaskę nawrócenia i przyjęcia sakramentów, a w konsekwencji mój całkowity powrót do kościoła. Mimo to wciąż toczyłam walkę duchową. Powracały lęki, ciemność, zniechęcenie do modlitwy, myśli z przeszłości. Z czasem to wszystko nasilało się coraz bardziej. Podświadomie wiedziałam, że najlepszym sposobem odzyskania wewnętrznej harmonii, wolności duchowej, pokoju i szczęścia, będzie spowiedź generalna. Równolegle z tym pragnieniem pojawiło się pragnienie uczestnictwa w rekolekcjach. Dlatego w modlitwie prosiłam Pana, aby wybrał je dla mnie. Pragnienie spełniło się, gdy przyjęłam zaproszenie na sześciodniowe rekolekcje w ciszy od 3 do 9 sierpnia 2008 r. w Centrum Animacji Misyjnej Konstancinie Jeziornej, aby „Usłyszeć, zobaczyć, doświadczyć Jezusa” w roku 50-lecia Kapłaństwa Ojca Bill’a. Rekolekcje te poprowadził następca Ojca Billa, Ojciec Anthony, misjonarz ze Zgromadzenia św. Wincentego a Paulo w Indiach.
Podczas rekolekcji codziennie uczestniczyłam w Eucharystii, wiele czasu poświęcałam modlitwie. Konferencje ojca Anthoniego pozwalały mi zgłębiać i poznawać tajniki mojej duszy, by w świetle wiary uporządkować w sobie wszystko co bolesne, trudne i niezrozumiałe dla mnie. Podczas adoracji podjęłam decyzję o przystąpieniu do sakramentu pokuty. Nie zniechęcałam się licznymi pokusami i przeciwnościami, które wówczas przychodziły. Często podejmowałam walkę duchową, aby na modlitwie wytrwać do końca. Zwłaszcza, gdy robiłam rachunek sumienia z całego życia (przed przystąpieniem do spowiedzi nie potrafiłam się nawet skupić). W trudnych chwilach prosiłam o pomoc Maryję. Wpatrując się w krzyż Chrystusa łączyłam się z Nim w cierpieniu i doświadczeniu. Podczas mszy z modlitwą o uzdrowienie prosiłam dobrego Boga o pomoc dla mnie wierząc, że mnie wysłucha. W pewnym momencie odczułam ciepło i zaczęłam głośno płakać. Przez dłuższy czas nie byłam w stanie nad tym zapanować. Stopniowo od wewnątrz przyszło uczucie ulgi i oczyszczenia z wszelkich ran, które zalegały moje serce. Zrozumiałam, że to sam Pan Bóg mnie dotknął i uleczył. Żałując za grzechy dziękowałam Panu pod krzyżem za otrzymaną łaskę uzdrowienia. Postanowiłam być mu wierną. Przystąpiłam do spowiedzi generalnej. W sakramencie pojednania i pokuty przebaczyłeś mi Dobry Boże wszystkie grzechy i wypełniłeś moje serce swą łaską.
Dlatego dziś pragnę podziękować Ci za wszystko co dla mnie uczyniłeś podczas tych kilku dni rekolekcji oraz w całym moim życiu. Przeprowadziłeś mnie Panie suchą nogą przez morze zła i grzechu. Teraz wiem, że to co wydawało mi się nie do uniesienia, było dla mnie najlepsze i nadało sens mojemu życiu. Dziękuję Ci za Twoją Ojcowską miłość i opatrzność w każdej chwili mojego życia. Szczególnie wtedy, kiedy kierowałeś moim losem według Twojej, a nie mojej woli. Dzisiaj rozumiem, że dzięki temu uchroniłeś mnie od wielu nieszczęść. Dziękuję Ci Panie, że uratowałeś mi życie, że mogę Cię uwielbiać i Ci dziękować. Teraz już rozumiem, że jesteś moją siłą, że właśnie mocą miłości można pokonać zło – grzech – nienawiść. Dziękuję Ci za tę miłość, którą wlałeś w moje serce i którą mogę dzielić się z innymi osobami. Dziękuję za uzdrowienie duchowe i łaskę przebaczenia tego po ludzku niewybaczalnego. Dziękuję za łaskę nawrócenia, za to że na nowo Cię odnalazłam, że jesteś moim szczęściem – moją miłością.
Proszę Cię o łaskę wytrwania przy Tobie, aby NIKT i NIC nie zakłóciło mojej wiernościmi i miłości której teraz doświadczam. Choć czasami po policzku płyną mi łzy, uśmiecham się do Ciebie – kocham Cię Jezu, dziękuję Ci Jezu – ufam Tobie Jezu. Dziś wiem, że chcę pełnić tylko Twoją wolę. Dziękuję Ci Panie Jezu za DAR WIARY – DAR MODLITWY. Ty jesteś królem mojego serca, a zniechęcenia i ciemności, które czasami mnie ogarniają stają się okazją do jeszcze wytrwalszej i gorliwszej modlitwy: za Kościół i świat, chorych, zagubionych ludzi, których spotykam na swojej drodze życia. Dziś łatwiej mi zrozumieć tych, którzy doświadczają trudności, cierpienia i są daleko od Ciebie. Modlę się za nich prosząc, by wrócili na drogę zbawienia.
Dlatego dzisiaj w sposób szczególny dziękuję Ci Panie za Ojca Anthoniego, za Jego słowa, że „nigdy nawet na sekundę nie powinniśmy oddalać się od Pana Jezusa, codziennie czytać pismo święte i uczestniczyć we Mszy św. ”, za wielkie, piękne świadectwo miłości i wierności Bogu. To dzięki Ojcu Anthonimu zaczęłam lepiej rozumieć i chętniej czytać Pismo święte. Zrozumiałam, że słowo Boże jest moim codziennym pokarmem. Dziękuję Ci Panie, że poprzez swoją łaskę i moc przekonałeś mnie jak wszechpotężna jest TWOJA MOC I ŻE WIARA W CIEBIE CZYNI CUDA.
Proszę Cię Panie Jezu, błogosław Ojcu Anthoniemu, aby słowo Boże, które głosi niosło stokrotny plon. Proszę o opiekę Bożą dla Niego, aby cieszył się dobrym zdrowiem i mógł przybyć do nas jeszcze wiele razy.
Anonimowo
Kategoria: Świadectwa